F.H.U. Witraż — okna i drzwi

Kiedy wymiana okien się opłaca

Zofia Piątek · Opublikowano

Okres zwrotu w postaci jednej liczby nie istnieje. Da się jednak rozłożyć to pytanie na kilka mniejszych, na które odpowiedź jest sprawdzalna.

Stare drewniane okno z łuszczącą się farbą obok nowego okna PCV na tej samej elewacji.

Pytanie o opłacalność wymiany okien pada zwykle w formie „po ilu latach się zwróci”. Odpowiedź w postaci jednej liczby nie istnieje, bo zależy od zbyt wielu zmiennych: stanu obecnej stolarki, sposobu ogrzewania, ceny paliwa, powierzchni przeszkleń i tego, co jeszcze w tym budynku przecieka. Da się natomiast rozłożyć to pytanie na kilka mniejszych, na które odpowiedź jest sprawdzalna bez wróżenia z kalkulatora.

Po czym poznać, że okno trzeba wymienić?

Część sytuacji nie wymaga liczenia, bo okno po prostu przestało spełniać swoją funkcję.

  • Skroplona para wodna wewnątrz pakietu szybowego, między szybami — to rozszczelnienie ramki i nie da się tego naprawić inaczej niż wymianą szyby.
  • Wyczuwalny przeciąg przy zamkniętym skrzydle, mimo wymienionych uszczelek i wyregulowanych okuć.
  • Skrzydło, które domyka się dopiero po podniesieniu albo dociśnięciu.
  • Spaczona, spękana lub przegniła rama drewniana, przy której kit i powłoka malarska odchodzą co sezon.
  • Szron albo lód na wewnętrznej stronie szyby w mroźne dni.
  • Okna bez możliwości uchylenia, przez co jedynym sposobem wietrzenia jest otwarcie na oścież.

Skraplanie pary po wewnętrznej stronie szyby to osobna sprawa. Bywa objawem nie tyle złego okna, ile braku wymiany powietrza w pomieszczeniu — zdarza się właśnie po szczelnej wymianie stolarki, jeśli nie zadbano o nawiewniki albo o drożność wentylacji.

Czy wymiana okien obniży rachunki za ogrzewanie?

Wymiana okien daje dwa rodzaje efektu i nie warto ich mylić. Pierwszy to mniejsze zużycie energii na ogrzewanie — mierzalne, ale zwykle mniejsze, niż sugerują materiały reklamowe, bo przez okna ucieka jedynie część ciepła budynku. Drugi to komfort: brak przeciągu, cieplejsza powierzchnia szyby, mniej hałasu z zewnątrz, mniej kurzu i owadów.

Efekt drugiego rodzaju jest odczuwalny od pierwszego dnia i nie zależy od ceny gazu ani węgla, ale nie da się go przeliczyć na okres zwrotu. W praktyce to on bywa prawdziwym powodem decyzji, a rachunek energetyczny jest argumentem, którym decyzja zostaje później uzasadniona.

Co wymienić najpierw: okna czy ocieplenie?

Kolejność działań termomodernizacyjnych ma znaczenie. W budynku nieocieplonym największą pojedynczą stratą jest zwykle przegroda o największej powierzchni, czyli ściany i dach, a nie okna. Wymiana stolarki w takim domu poprawi komfort, ale nie zmieni rzędu wielkości rachunków — a po późniejszym ociepleniu ścian trzeba zwykle wrócić do samego osadzenia okna: w grubszej przegrodzie głębokość, na której okno stoi, przestaje być optymalna i ościeża wymagają przerobienia. Samych okien nie wymienia się wtedy drugi raz.

Wiarygodną odpowiedź, co da najwięcej, daje audyt energetyczny albo świadectwo charakterystyki energetycznej sporządzone dla konkretnego budynku. Taki dokument uwzględnia rzeczywiste przegrody, ich powierzchnie i sposób ogrzewania, zamiast średnich z tabeli. Kolejność prac bywa też narzucona przez warunki programu dofinansowania, jeśli się z niego korzysta.

Kiedy wystarczy naprawa okna?

Nie każde stare okno nadaje się do wymiany. Okna sprawne mechanicznie, z nieuszkodzonym pakietem szybowym, często zyskują wyraźnie po wymianie uszczelek i regulacji okuć — dociski rozregulowują się z czasem, a to one odpowiadają za szczelność. W drewnianych oknach skrzynkowych, typowych dla starszej zabudowy, sensowna bywa renowacja, zwłaszcza tam, gdzie o wyglądzie elewacji decydują wytyczne konserwatorskie.

Granica przebiega tam, gdzie koszt kolejnych napraw zaczyna się powtarzać co sezon albo gdzie uszkodzona jest sama rama. Wtedy naprawa odsuwa decyzję w czasie, ale jej nie zastępuje. Warto też pamiętać, że do części okien sprzed wielu lat nie ma już oryginalnych okuć ani uszczelek, więc naprawa oznacza szukanie zamienników i bywa ograniczona tym, co akurat da się dopasować.

Osobnym argumentem, niezwiązanym ani z rachunkami, ani z komfortem cieplnym, jest bezpieczeństwo. Starsze okna mają najczęściej pojedyncze punkty ryglowania i klamki bez blokady, a na parterze bywa to istotniejsze niż różnica w izolacji. Jeśli wymiana i tak jest rozważana, klasa okuć jest parametrem, o który warto zapytać przy tej samej okazji.

Przeczytaj też

Wróć do poradnika

16 648 24 63Bezpłatna wycena